Zaciągnięcie kredytu w dzisiejszych czasach wiąże się ze sporym ryzykiem. Zawierając umowę kredytową, jesteśmy pewni że za te kilka, bądź kilkanaście lat nasza sytuacja się nie zmieni. Niestety, dzisiejsze czasy nie zapewniają nam utrzymania obecnej stopy życiowej wciąż na tym samym poziomie. Nie mamy więc gwarancji że spłacimy nasz kredyt. Jakich kroków prawnych możemy się spodziewać gdy nie spłacamy naszego zobowiązania?

Jak ta cała sytuacja wygląda z perspektywy banku?

Bank, jako instytucja finansowa działa na rynku w celu zarobienia pieniędzy. Niespłacone zobowiązania, znacznie zmniejszają płynność finansową każdego z banków. Według danych banking-magazine.pl suma niespłaconych kredytów konsumenckich w roku 2013 wyniosła aż 10 mld złotych. Jest to kwota rzeczywiście porażająca, która skutecznie ogranicza możliwości wypłacania klientom pieniędzy, znajdujących się na np. lokatach, rachunkach bankowych itd. Odzyskanie tych środków wcale nie jest takie proste. Nawet, jeśli bank odzyska je w formie środków trwałych, w rzeczywistości wskutek amortyzacji część ich wartości znacznie spadnie, a powstała w ten sposób różnica będzie dla banku stratą.

Jakimi środkami dysponuje prawo bankowe, aby bank mógł odzyskać swoje pieniądze?

  1. Ponaglenie do zapłaty – pierwszym ruchem banku w sytuacji, gdy nie spłacamy zobowiązania jest wysłanie ponaglenia do zapłaty. Zwykle, kredytobiorca otrzymuje je kilkanaście dni od momentu upływu terminu zapłaty. Błędem popełnianym przez wielu kredytobiorców jest zignorowanie tego pisma. Brak odpowiedzi oznacza że tracimy wiarygodność w oczach banku. Nawet, jeśli nie jesteśmy w stanie spłacić w danym dniu zaległego zobowiązania warto odwiedzić placówkę banku. Nawiązując kontakt, mamy szansę na „pokojowe” rozwiązanie sytuacji.
  2. Zerwanie umowy kredytowej – następuje w sytuacji gdy nie odpowiadamy na ponaglenie do zapłaty. Zwykle następuje to w okresie 30 dni od daty do której rata miała zostać spłacona. Bank zrywając umowę, wystawia tzw bankowy tytuł egzekucyjny. Następnie zwraca się on do sądu, w celu nadania mu klauzuli wykonalności, co zwykle ma miejsce do trzech dni od dnia złożenia takowego wniosku do sądu. Procedura ta odbywa się dosyć szybko. Pamiętajmy, że w przypadku gdy mamy do czynienia z podmiotem zagrożonym upadłością – okres rozwiązania umowy to jedynie 7 dni.
  3. Komornik – jego zadaniem jest wyegzekwowanie niespłaconej kwoty. Może on zrobić to na kilka sposobów. W przypadku, gdy zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny, komornik może nam zlicytować mieszkanie bądź jego wyposażenie. Co ważne – zawierając umowę kredytową na hipotekę, musimy liczyć się z tym, że bank nie będzie szukał zaspokojenia należności w nieruchomości kredytowanej, lecz w całym posiadanym przez nas majątku. Komornik może nam również zająć wynagrodzenie, pobierając każdego miesiąca jego część na poczet banku (rzecz jasna pobierając przy tym swoją prowizję). Maksymalnie może być to 50 procent wynagrodzenia, choć komornik jest zobowiązany pozostawić kredytobiorcy najniższą krajową. Istotne jest również to, że bank może wysłać komornika w celu egzekwowania długów, które nie zostały zaciągnięte przez obciążone komornikiem osoby. Dzieje się tak w sytuacji, gdy np. syn jest zmuszony do spłaty długów ojca, jeśli ten nie ma środków, aby zaspokoić roszczenia banku. Aby tego uniknąć, zainteresowana osoba musi złożyć odpowiedni dokument, w którym zrzeka się spadku po (w tym wypadku) ojcu. Pamiętajmy, że wedle polskiego prawa spadkiem może być również dług! Zajęciu komorniczym nie podlegają rachunki oszczędnościowe, oszczędnościowo – rozliczeniowe, a także rachunki terminowe lokat oszczędnościowych.

brak

Jak tego uniknąć?

Oczywiście bank nie umorzy nam długu – na to nie ma co liczyć. Nie oznacza to jednak, że nie mamy tu żadnych szans. Pamiętajmy, że egzekwowanie długu z wynagrodzenia, nieruchomości bądź jej wyposażenia, wiąże się ze sporymi trudnościami. Oczekiwanie na nabywcę nieruchomości może trwać latami. W tym czasie, nieremontowana nieruchomość będzie z biegiem czasu tracić na swej wartości. Poza tym koszty egzekucji bankowej to około 30 procent wartości całego kredytu. Bankowi będzie więc zależało na pominięciu tych kroków, co oznacza jego gotowość do negocjacji. Kredytobiorca może skorzystać z następujących opcji:

  • spłata samych odsetek przez kilka miesięcy z rzędu
  • przewalutowanie kredytu
  • rozłożenie w czasie zobowiązania
  • zgłoszenie nowego poręczyciela
  • zgłoszenie nieruchomości, będącej zastawem dla kredytu (inna, niż nieruchomość kredytowana)

Poszczególne banki, bądź parabanki mogą przedstawić jeszcze inne sposoby na rozwiązanie tego problemu. Pamiętajmy, że podmiot udzielający nam kredytu nie jest bezdusznym molochem, który chce nas pozbawić całego majątku. Obydwu stronom zależy tutaj na jak najbardziej opłacalnym rozwiązaniu. Z reguły jednak, im dłużej kredytobiorca zwleka, tym ponosi też większe koszty (podobnie zresztą jak i bank).

Autor

Arkadiusz Pragier

Nazywam się Arkadiusz Pragier i prowadzę portal guldeny.pl. Interesuje się światem finansów od bardzo dawna stąd pomysł na prowadzenie takiej strony. Zapraszam wszystkich do dzielenia się wiadomościami i dyskusję za pośrednictwem komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *